...dlatego czuję się w niej źle !

Wracają z krajów Unii Europejskiej tysiące naszych obywateli. Źli, rozżaleni, bez grosza, bywa że głodni!

Pytani o przyczyny rozżalenia najczęściej odpowiadają : "Brak pracy !".

A przecież miało być inaczej ....
Obietnice polityków - zwolenników Unii Europejskiej, reprezentantów wszystkich partii parlamentarnych okazały się być wyssane z palców.
Młodemu człowiekowi z pierwszym cenzusem naukowym proponuje się ciężką, najczęściej fizyczną pracę np. za 3 funty na godzinę. Tymczasem w Wielkiej Brytanii panuje powszechna opinia, że stawka 5 funtów za godzinę nie pokrywa całości kosztów utrzymania w Wielkiej Brytanii. Jak żyć ?

Powracający z krajów Unii Europejskiej rodacy przywożą coraz bardziej potwierdzające się opinie o tym, że nie ma koniunktury gospodarczej, że w krajach Unii panuje recesja, a także coraz częściej powtarzane określenie, że byli ofiarami
turystyki zatrudnieniowej.


Zdumiewające są sytuacje w branży informatycznej i telekomunikacyjnej. W tych grupach zawodowych istnieje sytuacja, której pozazdrościć mogą lekarze, prawnicy, humaniści itd. Sytuacja, o której mowa zbliża informatyków do grafików i artystów-plastyków. To co zrobiłeś, co potrafisz, można zawrzeć w tzw. portfolio i przedstawić w ofercie pracodawcy, czy to osobiście czy np. przez Internet.
Strony brytyjskich i irlandzkich gazet pełne są ogłoszeń o poszukiwanych informatykach różnych specjalności, podobnie na stronach internetowych. Niestety pracy nie ma !
Ale oczekiwanie na dobrze płatną pracę w swoim tj. informatyka zawodzie w jednym z krajów Unii trwa już niejednokrotnie od 2000 roku !

Wykrzyczane przez polityków nadzieje były li tylko dla nich !!!!

Zapowiedziana przez polityków Unii Europejskiej w 2000 roku i mocno rozreklamowana przez polskie media możliwość zatrudnienia około 20 000 polskich informatyków w Niemczech (podobne uregulowania przyjęła Austria i kilka innych krajów UE) okazała się być nieprawdą ! W Niemczech tamtejszy Urząd Pracy zorganizował w Bonn specjalną placówkę dla tych specjalistów, obiecując Zielone Karty przy zatrudnieniu ! Niestety, z powodu recesji w Niemczech rezultaty były mizerne.
Według danych polskiego Krajowego Urzędu Pracy doszło do "....kilkudziesięciu osobo-wyjazdów"!


Nawet z zatrudnieniem specjalistów od Internetu (IT) są poważne problemy.
Jak twierdzi jeden ze specjalistów z tej branży : "W efekcie "wiszę" w ich bazie danych ... Jako kto ? Zobacz !"


I pokazuje !
"Wielokrotnie przez te lata przeszukiwałem bazę danych Arbeitsamtu by przekonać się np. że w bazie danych specjalistów IT jest zarejestrowanych stu kilkudziesięciu Pakistańczyków, trochę mniej Rosjan i Ukraińców, kilku Amerykanów i brytyjczyków oraz oprócz mnie dwóch Polaków : jeden z Kołobrzegu, drugi ze Szczecinka.
Dla tych wszystkich chętnych Niemcy mieli np. 2 oferty z obszaru Berlina oraz kilka z obszarów byłego NRD, najczęściej na prace z systemami i oprogramowaniem w Polsce nieznanym. Mimo dopłat dla pracodawców z Arbeitsamtu !" - mówi nasz znajomy.
(ilustracja od Redakcji)
Komentarz Redakcji :
Pismo Pruskiego Urzędu Inspekcji Zatrudnienia w Słupsku dla okręgu : miasto i obwód Słupsk (Stolp), Lębork (Lauenburg) i Bytów (Buetow) z 9 kwietnia 1937 roku będące odpowiedzią na zapytanie urzędnika Prezydencji Koszalińskiej o nazwisku Birr mówi o ograniczeniach i sposobie zatrudnienia osób narodowości żydowskiej lub pochodzenia żydowskiego. Ma to związek z tzw. ustawami norymberskimi ograniczającymi prawa tych grup narodowościowych w hitlerowskiej III Rzeszy.

Dokument w zbiorach Archiwum Państwowego Koszalin, Oddział w Szczecinku;
Zespół : "Starostwo Powiatowe w Szczecinku 1945-1950", sygn. 50 karta nr 12 (pismo na odwrocie karty)

Historia lubi się powtarzać a wnioski nasuwają się same !
Redakcja

Szczecinek, 12 listopada 2004 r.
Uzupełniono dnia 30 maja 2006 r.
Powrót do "Plus-Minus"