Kiedy część z nas, Polaków dociera do Danii, po pewnym czasie sięga po gazety. Oczywiście, duńskie gazety.
Po części jest to spowodowane koniecznością nauki języka duńskiego. Dotyczy to oczywiście osób, które zamierzają związać się z Danią, Duńczykami, językiem duńskim na dłużej lub na stałe.
O nauce języka duńskiego piszemy osobno , ale wspomnieć nie zawadzi, że z pomocami do nauki języka duńskiego jest bardzo źle. Kupić można w Polsce lub w Danii (rzadkość) niewielkich rozmiarów książeczkę (ok. 8 x 5 cm, grubość ok3 cm) zawierającą podręczny słownik polsko - duński oraz duńsko - polski. Duży słownik polsko - duński ma się dopiero ukazać na polskim rynku wydawniczym. Dostępny jest także za około 400 zł podręczny translator polsko - duński oraz duńsko - polski. W konsekwencji - zmusza to do sięgnięcia po gazety jako najtańszą i najbardziej dostępną pomoc w nauce.

Na ogół Polacy oszczędzają na wydatkach więc sięgają po duńskie gazety i wydawnictwa bezpłatne, najczęściej lokalne.
Wspomnieć nie zawadzi, że prasa jest zauważalna jako środek masowego przekazu w Danii. W niewielkiej, kilkutysięcznej miejscowości Brande spostrzegłem trzy (3) redakcje lokalnych gazet, dobrze oznakowane, łatwo zauważalne, umieszczone przy głównej ulicy, w odległości do 100 metrów od centralnego placu : "Brande Bladet", "Vejle Amt Folkeblad", "Herning Folkeblad".


Dwie z tych redakcji odwiedziłem i zawarłem znajomość z osobami tam pracującymi, wymieniliśmy grzecznościowe uwagi. Bliższemu zrozumieniu stanęły na przeszkodzie względy językowe.
W mniejszej miejscowości Give znajduje się reprezentacyjna, rozległa siedziba jednej redakcji - "Vejle Amt Folkeblad". Jedynie w jednej z redakcji zastałem jedną (bardzo sympatyczną) osobę, w pozostałych 2-3 osoby.

Ze wspomnianych wyżej powodów (skromny budżet) swoje zainteresowanie duńską prasą ograniczyłem do bezpłatnych gazet ("Brande Bladet" oraz "Herning Bladet"). Są one dostępne poprzez skrzynki, które umieszczone są w centralnych punktach miasta, na dworcu duńskich kolei DSB, w bibliotece, w ratuszu itd.
Po prostu bierze się gazetę ze skrzynki. Można je także otrzymać w marketach, ale nie sposób zauważyć, że prawie każda z sieci marketów współpracuje z jedną z gazet.

O gazetach ...
Lokalne gazety duńskie (zwłaszcza bezpłatne) zaskakują bardzo staranną szatą graficzną oraz objętością (48 - 52 strony - "po naszemu" zwane kolumnami). Prawie 50 % objętości zajmują bogato ilustrowane fotografiami informacje lokalne ! Reklamy, ogłoszenia reklamowe są starannie powiązane z treścią informacji lokalnych umieszczanych w kolumnach.
Władze lokalne mają swoje, łatwo zauważalne (za sprawą kolorystyki i wzornictwa) strony i ogłoszenia.



Jak łatwo wyżej zauważyć znajdują się tam też bardzo użyteczne informacje o godzinach przyjmowania interesantów w placówkach gminy (Kommune).
Szata graficzna, estetyka lokalnych gazet duńskich, które przeglądałem i czytałem, dystansuje wiele polskich czasopism lokalnych o zbliżonej formie wydawniczej.

Przeglądając gazety znalazłem tylko jeden przykład (kto wie czy właściwy ?) estetyki informacji prasowej oraz ogłoszenia reklamowego, który mnie nieco zaskoczył filmową "gumowatością" postaci. Niżej można zobaczyć wspomnianą infornmacje oraz ogłoszenie.



Co do właściwości zastosowania powyższego przykładu zmuszony jestem co nieco wyjaśnić. Istotą reprodukowanej informacji prasowej oraz reklamy jest odczuwany przez Duńczyków w pobliżu oczyszczalni ścieków przykry zapach, fetor. Dodam, że Dania wydatkuje gigantyczne kwoty na ekologię, w tym na budowę oczyszczalni ścieków, zwłaszcza na farmach rolnych. Budynek "w tle" informacji i ogłoszenia to olbrzymia betonowa beka zwana w Polsce szambem lub mieszalnikiem oczyszczalni ścieków. Te urządzenia, o zbliżonych rozmiarach, znajdują się prawie na każdej farmie rolnej w tym rejonie Danii. Niestety, zapachy które docierają z tych zbiorników do ludzi w pobliżu nie są przyjemne. Duńczycy sygnalizując nowy problem informują o możliwości jego zapobiegania poprzez dodawanie środka np. "Viscolight".
Natomiast problem estetyczny wynikł z potrzeby informacji. Czy znajdzie się model i modelka, którzy w sposób odpowiedni przedstawią na fotografii ludzką reakcje na przeraźliwy fetor ?? No i stąd owa nieprawdziwość, "gumowatość" postaci na ilustracji !
Zatem duńskiemu ilustratorowi stawiam polskie piwo ! Przy okazji !
Od siebie dodam, że obecność fononu tzn. pola elektrycznego o wysokim natężeniu może być powodem wczesnego uśmiercania szlachetnych, drogich szczepów bakterii używanych do utylizacji odpadów w oczyszczalniach i może być przyczyną powstawania niewłaściwych substancji gazowych, a więc fetoru.

Trudno stwierdzić, czy duńska prasa lokalna jest serwilistycznie ustawiona do władzy lub pisze nie wiadomo o czym, jak to się dzieje w Polsce, w tym, w moim rodzinnym Szczecinku
, gdyż nie pozwoliła mi na to słaba znajomość języka duńskiego.
Wydaje się jednak, że Duńczycy są bardziej rzeczowi, konkretni i krytyczni.
Taka wydaje się być duńska czwarta (4) władza w odróżnieniu od naszej, polskiej !



O gazetach jako pomocy w nauce języka duńskiego...
Polecam swoim rodakom uczącym się języka duńskiego metodę nauki poprzez oglądanie i czytanie duńskiej prasy. To stara i wypróbowana metoda. Ja osobiście staram się najpierw przejrzeć ilustrowane ogłoszenia reklamowe oraz ilustrowane, krótkie notki prasowe. Pozwala to zapoznać się z pisownią wyrazów, zapamiętać zwroty i ich znaczenie poprzez ilustracje.
Następnie odnajduję w duńskiej gazecie tematy, które znam z polskojęzycznej telewizji (np. TV Polonia) i staram się zrozumieć tekst duński zapamiętując wyrazy. Polecam tą metodę wiedząc, że istnieją jeszcze dziesiątki podobnych, zbliżonych...

Byłoby znacznie łatwiej gdyby w gazecie znajdował sie jakiś krótki, polski, synchroniczny z duńskim tekst. Dlatego w jednej z redakcji gazety zapytałem czy nie są zainteresowani stworzeniem dwujęzycznej, polsko-duńskiej rubryki, notki, które adresowane byłyby do Polaków pracujących w Danii. Gotów byłem tą malutką rubrykę poprowadzić we współpracy z Duńczykiem. Zawierała by ona informacje użyteczne Polakom w tym regionie Danii. Otrzymałem odpowiedź odmowną, ale może zmienią zdanie ...
Niestety, prasa nie rozwiązuje problemu wymowy i percepcji duńskiej mowy, chociaż bardzo wzbogaca zasoby językowe.




Telewizja duńska.

Nie mogłem się zorientować w organizacji duńskiej telewizji, gdyż np. na targach militariów w Vandel zetknąłem się z ekipą "Television Syd" czyli "Telewizji Południe" (południowego regionu Danii), ale w wukazach programów duńskiej TV nie występuje. Byli wyposażenia na b. dobrym poziomie technicznym (niczym, jeśli ktoś to jeszcze pamięta, gdyńska "Telewizja Elgaz" na początku lat 90-tych XX wieku, której, w tym czasie do pięt nie dorastała swoim wyposażeniem TVP1).

Wiem, że istnieją również lokalne, najczęściej kablowe, stacje telewizyjne, ale niestety nie miałem okazji oglądać ich programów. Miałem nadzieję na współpracę z "Aabenraa Lokal TV", zwłaszcza w zakresie produkcji filmów dokumentalnych i Internetu. Spodziewałem się zyskać sporo (językowo) na kontakcie z ludźmi z tej telewizji. Spełzło na niczym. Chociaż jakaś nitka nadziei jeszcze pozostała ...




Moja współpraca z "Telewizją Legoland" w Billund ustała "na wyraźne życzenie kierownika ekipy" niezadowolonej z postępów "reportera" w opanowaniu języka duńskiego ;-)

Trudno się dziwić ! To spora zasługa innych duńskich telewizji !

PS. Wśród "zarzutów kierownika ekipy TV" były m.in.: "niepełna LEGO-lizacja wraz z niewłaściwą kolorystyką, brak brody, niewłaściwy wyraz twarzy, nadmierna emocjonalność, krzywy nos etc... " ;-)>

Nauka duńskiego z telewizją duńską.

Z lektury duńskich gazet tego regionu dowiedziałem się, że możliwy jest odbiór pięciu programów telewizyjnych w języku duńskim :
DR1, DR2, TV2, TV3 oraz TV3+
Niestety, w miejscu mego pobytu w Danii stary telewizor odbierał tylko 2 programy (lub też mogło się zdarzyć, że nie potrafiliśmy go dostroić).
Od razu ogromne, naprawdę ogromne zaskoczenie !
Oni, w duńskiej telewizji mówią jakoś inaczej niż młodzież i ludzie na ulicy, w sklepach !
Ludzie wokół mnie mówili jakoś bardziej miękko, świszcząco ...
Ci w duńskiej telewizji mówią bardziej twardo.
Trudno ich (z duńskiej TV) zrozumieć, zwłaszcza, iż wydaje mi się, że chwilami rozumiałem wypowiedzi (po duńsku) obserwowanych osób, tych wokół mnie.
Dopiero dłuższe wsłuchiwanie się w wypowiedzi pozwala zauważyć podobieństwo niektórych fraz. Trochę pomaga oglądanie filmów z angielskojęzycznymi napisami, tyle że do tego dochodzi przypadkiem, gdyż z wykazu programów telewizyjnych nie mogłem odczytać, które z filmów będą pokazywane z angielskojęzycznymi napisami.

Najbardziej kształcące jest oglądanie i słuchanie wiadomości telewizyjnych (dzienników) po uprzednim oglądnięciu podobnej audycji polskiej telewizji. No należy od razu "wbić" w siebie następującą uwagę :
-"Polska, a zwłaszcza polskie sfery prezydenckie, rządowe i sejmowe nie są pępkiem świata !"

Zrozumienie powyższej uwagi znacznie przyspiesza naukę języka duńskiego, gdyż zmusza do zapamiętania sensu informacji dotyczących innych krajów i stron świata, zmusza do zainteresowania duńskimi problemami i Danią.
Dobrą pomocą są programy np. sportowe (wyścigi samochodowe, konne) lub relacje oficjalne, dokumentalne.
Przykładem takiego programu może być np. filmowa relacja telewizyjna z wizyty królowej duńskiej z małżonkiem we Fredericii. W czasie tej wizyty królowa Danii dokonała oddania do użytku wielkiej, nowej fontanny we Fredericii, odbył się uroczysty przejazd królowej z księciem-małżonkiem w odkrytym lando ulicami Fredericii w asyście męsko-damskiej królewskiej gwardii konnej. Na zakończenie wizyty królowa ze świtą odpłynęła królewskim jachtem motorowym (skromny).
Wypowiedzi królowej, komentarze lektora wsparte interesującym obrazem były przeze mnie w dużym stopniu zrozumiałe (pomijając zawiłości).

Starałem się ćwiczyć za prezenterami duńskich telewizji wymowę kilkunastu popularnych zwrotów, ale efekty były mizerne, a moje działanie oporne.
Przerwanie kontaktu z duńską telewizją spowodowane codziennymi problemami, mnogością polskiej mowy (także "na fononie") w duńskiej przestrzeni językowej obniżyło znacznie rozumienie duńskiej mowy.

Końcowe spostrzeżenie : podobnie jak duńska prasa, tak i duńska telewizja wydaje się być krytyczna i rzeczowa, nie omijająca ważkich społecznie tematów. W odróżnieniu od polskiej !




Duńska radiofonia.


Nie miałem wielu okazji słuchania duńskich stacji radiowych. Zdarzyło się to dwukrotnie, w samochodzie podczas podróży po Danii.
Niestety, nadawano wówczas głównie amerykańską oraz brytyjska muzykę pop.
Powszechnym widokiem na duńskich ulicach, w pociągach DSB jest widok młodych ludzi z odtwarzaczami MP3, ze słuchawkami tkwiącymi w uszach. Jak zauważyłem, niektóre z nich posiadają wmontowane odbiorniki radiowe i raz w pociągu, na moja prośbę, kilkunastoletni chłopak pozwolił mi posłuchać "swojej" muzyki z głośniczka odtwarzacza. Nie usłyszałem ani jednego duńskojęzycznego komunikatu.

Podczas przejazdów samochodem po Danii wyglądałem za znanymi w Polsce tablicami informacyjnymi o wjeździe w zasięg kolejnych stacji radiowych i ich częstotliwościach. Nie zauważyłem żadnej takiej tablicy.
Duńskie gazety i czasopisma, z którymi się zetknąłem, nie podają ani częstotliwości stacji radiowych słyszalnych w regionie, ani też ich programów ramowych.
Samochodowy odbiornik radiowy w południowej Danii przełączony na automatyczne skanowanie szybko znajduje silne niemieckie radiostacje.
Niestety, duńskie znajduje po dłuższym wyszukiwaniu ...

Cholera jasna ! Przecież Duńczycy mieli przed laty dobre radiostacje, np. firmy "Hagenuk", które (nieliczne) instalowane były na polskich jachtach i okrętach.
Jeśli komuś uda się posłużyć duńską radiofonią do nauki języka duńskiego, proszę, niech da znać !



Duński Internet.

Zaczął się niewątpliwie szybciej niż polski. Przypomnę, że w listopadzie 1997 roku uruchomiono w byłym województwie koszalińskim ogólnopolski numer dostępowy 0202122 do Internetu dla tzw. połączeń komutowanych. Jak tylko się dowiem kiedy podobna operacja telekomunikacyjna odbyła się w Danii - dopiszę w tym miejscu.


Głównym dostawcą Internetu (ISP) w Danii jest kompania telekomunikacyjna TDC - odpowiednik TP SA w Polsce.

Czerwone, charakterystyczne budki telefoniczne TDC lub automaty telefoniczne można spotkać na wielu placach i ulicach Danii.
Ciekawostka : automaty telefoniczne TDC są bardziej uniwersalne niż podobne automaty telefoniczne w Polsce ! Należność za rozmowy można w nich uiszczać monetami (20, 10, 5, 2, 1 DKK) oraz kartami telefonicznymi podobnymi do polskich.

Jaki jest duński Internet ?

Internet w Danii jest powszechny, kablowy i radiowy, tani, praktyczny oraz mało efektowny.
Z moich doświadczeń wynika, że w każdym z budynków mieszkalnych, w których byłem, kablowy dostęp do Internetu był zainstalowany. Wiele mieszkań posiada instalacje kablowe doprowadzone do każdego pokoju.

Ponadto podobnie jak w Polsce istnieje wiele firm zajmujących się dostarczaniem Internetu drogą kablową np. oprócz TDC dostarczaniem Internetu drogą kablową zajmuje się "Telia", prawdopodobnie też inne firmy.

Internet jest także dostępny drogą radiową i tą usługę oferuje wiele mniejszych firm współpracujących z TDC i Telią, które są właścicielami sieci kablowych. Charakterystyczne, że w Danii nie sposób zauważyć znamiennych dla Polski "lasów wież radiowych". Na ogół konstrukcje te ustawione są gdzieś w polu, zdala od ludzi, pojedyńczo. W miastach o liczbie ludności około 50 tys. można spostrzec jedną, czasami dwie wieże (maszty) ustawione daleko od siebie.

Duński Internet jest tani- dostęp do Internetu drogą radiową o przepustowości łącza do 7 Mbps kosztuje miesięcznie około 350 DKK - to odpowiednik około 3,5 roboczogodziny najniżej zarabiających (106 DKK/godzinę). Taki sam dostęp do Internetu w Polsce jest znacznie droższy !

Duńskie webportale są na ogół mało efektowne, zawierają mało elementów graficznych, strny WWW pojawiają się szybko. Jedynie firmy o uznanej, nieraz światowej reputacji posiadają webportale, websajty o efektownej, estetycznej oprawie graficznej powstałej we współpracy z artystami-grafikami.
Dużą zaletą duńskich portali webowych jest istnienie wersji anglo- i niemieckojęzycznych.

Za największą zaletę duńskiego Internetu uważam jednak możliwośc uczenia się języka duńskiego poprzez Internet !
Gdybym w tej chwili miał pewność, że nie naruszam prawa udostępniając adres internetowy - wpisał bym go w tym miejscu. Uczynie to zresztą natychmiast po uzyskaniu potwierdzenia, że mogę adres ten podać.

Trudnością, dużą trudnością duńskich webportali jest brak powszechnie dostępnej informacji o dostępowym adresie internetowym do wirtualnej duńskiej klawiatury.
Podobny problem istnieje w Polsce. Utrudnia to wyszukiwanie danych w bazach zapisanych w mało popularnych językach krajowych np. duńskim czy polskim.
Problem ten przed laty rozwiązali Rosjanie, gdzie po wpisaniu adresu WWW http://www.yandex.ru można bez większego trudu trafić do rosyjskiej (cyrylica, alfabet łaciński) klawiatury.
Może, po prostu, tu, w tym portalu, zrobić wirtualną duńską klawiaturę ?!

Podobnie jak w Polsce (takie mam wrażenie) nierozwiązany jest problem ogólnokrajowego spisu adresów poczty elektronicznej. Duńskie ksiązki telefoniczne są znakomicie wydane : barwne, z kartotekowym brzegiem według miejscowości itd. Mimo to nie zauważyłem w nich adresów poczty elektronicznej, które posiada większość Duńczyków.


Podobnie jak w Polsce, przeglądając Internet ma się wrażenie, że przez Internet można załatwić każdą sprawę ! Tak nie jest ! W wielu sprawach największe znaczenie ma osobisty kontakt ! Nam, w Polsce i Duńczykom czegoś w Internecie brakuje ! Czego ?
Podpisów cyfrowych, decyzji władzy ?

A poza tym ???
Poza tym, z największą przyjemnością wykonałbym od podstaw polskojęzyczne, z polską estetyką, wersje webportali bardzo lubianych w Polsce Królowej Danii i Jej małżonka oraz Kronprincessy Mary i Księcia - następcy tronu.
Mam głęboką nadzieje, że uzyskam Ich akceptację !

Marek W. PIŁAT



Opracowanie graficzne & fotografie : Waldek RACZKOWIAK & Marek W.PIŁAT
Opublikowano 27 października 2008 roku.