src="/Szczecinek/mm_menu.js">
Aktualności
Maj 2002
Szczecinecka Mainstreet w maju 2002 roku ! Chcesz zobaczyć wyraźniej - kliknij !
Bieżąca strona

Aktualnie mamy w Szczecinku (mieście i powiecie) :
jednego senatora (SLD) wypisującego peany pochwalne pod adresem niesprawnej Policji, a zwłaszcza jej powiatowego kierownictwa w podziękowaniu za wzrost przestępczości;
jednego starostę z ramienia prawie nie istniejącej partii tzn. Unii Wolności;
od 1 czy też 3 stycznia 2002 r. - czterech burmistrzów, gdyż władze miejskie z braku czy też nadmiaru sukcesów postanowiły pobić rekord Polski w tej kategorii;
rekordową, nie notowaną w historii miasta i powiatu stopę bezrobocia;
spadek liczby ludności miasta i powiatu od roku 1995 - do liczby mieszkańców w powiecie niższej lub zbliżonej do roku 1939, a więc 63 lata temu !
spadek wartości produkcji przemysłowej, wkładów oszczędnościowych etc;
zastój w budownictwie, zwłaszcza mieszkaniowym;
negatywne zjawisko społeczne i fizyczno-chemiczne o nazwie FONON, obejmujące całe miasto i powiat, a o którym nie wiedzą odpowiedzialni urzędnicy;
oraz sporą liczbę MINUSÓW i nieliczne PLUSY - wyszczególnione niżej !
Ponadto nasza Redakcja ma na głowie świeżo rozpoczęte działanie inwestycyjne (trzeba będzie coś robić, jeśli władze miejskie skażą na banicję) a mianowicie budowę pływalni, bardzo zbliżonej rozmiarami i wyglądem do nowootwartej, szczecineckiej. Niestety, na terenie zagrożonym wstrząsami tektonicznymi o sile do 6 stopni w skali Richtera w amerykańskiej Kalifornii, za horrendalną kwotę około 3 milionów dolarów !
P L U S Y

Pozytywem wydaje się być fakt pobudowania części traktów komunikacyjnych od centrum miasta (od pubu "Mezzo") w stronę znacznie większego, drugiego szczecineckiego jeziora Wielimie, które jest absolutnie nieznane większości mieszkańców Szczecinka.
Niestety, ciąg ten nie jest dokończony, kończy się w okolicach dworca PKS. Redakcja uważa, że działalność inwestycyjna w tym kierunku powinna być kontynuowana.


Zakończono budowę pływalni miejskiej. Oceniamy ten fakt pozytywnie.
                               
M I N U S Y

Jedynie słusznie rządząca miastem ekipa burmistrza Golińskiego, AWS-u itd. od dłuższego czasu zaniedbuje podstawowe, ustawowe obowiązki w zakresie porządkowania nazewnictwa i topografii ulic miasta. Już kilka lat temu mówiono głośno o problemie ulicy Koszalińskiej : Starej, Nowej oraz Bocznej. Wiele lat burmistrz Goliński przepracował w Biurze Urządzania Lasu przy ulicy nomen omen Koszalińskiej, tej równoległej do toru kolejowego Poznań-Białogard. Tej równoległej, gdyż jeszcze istnieją zakamuflowane na mapach inne ulice Koszalińskie.
Wg wspomnianej ekipy działalność w tym zakresie zakończyła się po przemianowaniu ulicy Żukowa na kardynała Wyszyńskiego itd. Wkrótce na ten temat w dziale "Urbanistyka"

W kontekście nazwy ulicy i nazwiska kardynała uprzejmie przypominamy, że w Bibliotece Miejskiej w dalszym ciągu, mimo wielokrotnych zapytań, brak fundamentalnego w ocenie historyków Kościoła dzieła - biografii księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego. Mowa o dziele urodzonego i mieszkającego do 23-24 roku życia w naszym mieście Mariana Romaniuka, absolwenta Liceum Ogólnokształcącego im. Ks. Elżbiety. Przyczyną jest brak pieniędzy (!). Szacunek jedynie słusznej ekipy dla kardynała dobiegł końca po zamontowaniu ostatniej tabliczki na ulicznym murze ?! Wkrótce

Przy przebudowie ulicy Ordona zniszczono biegnący wzdłuż granicy Parku Miejskiego żywopłot, powodując podwyższenie poziomu hałasu (zwłaszcza komunikacyjnego) w samym Parku oraz umożliwiając spływ spalin bezpośrednio w głąb Parku. Uprzejmie przypominamy, że roślinność jest uznanym naukowo ekranem akustycznym oraz filtrem i regeneratorem powietrza ! Wkrótce na ten temat w dziale "Park Miejski" !

Redakcję niepokoi fakt pojawienia się wandali, nie tylko tych działających z naruszeniem prawa, ale także wandali zinstytucjonalizowanych. W jednym z ostatnich numerów szczecineckiego dwutygodnika "Temat" prawdziwe historie o niszczących i okradających Park Miejski złodziejach i wandalach wypowiadał pewien miejski urzędnik. Nie wiemy, czy za jego sprawą kolejny fragment Parku Miejskiego w pobliżu Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych ogołocono z żywopłotów, ale nie pierwsza to niekompetencja miejskich urzedników w sprawach przyrody i Parku Miejskiego.
Wkrótce w tej sprawie ....


Po przebudowie ul. Bohaterów Warszawy, przebiegającej od centralnego placu miasta i ratusza zamontowano zakupione daleko w Polsce latarnie uliczne. Odezwały się wówczas jedynie nieliczne głosy osób znających temat, iż stylistyka latarni nie odpowiada architekturze ulicy, której najstarsze budynki pochodzą z końca XIX wieku. Wzornictwo latarni każe przypuszczać, że wzorce pochodzą z początku XIX wieku. Różnica raptem około 100 lat ! Ale ile to znaczy w modzie - wiedzą chyba tylko kobiety !
Ponadto "żeliwne" latarnie okazały się być bublem wykonanym w znacznej mierze z tworzywa sztucznego z piaskiem, wzmocnionego blachą, bublem bardzo podatnym na korozję !
Dowodnie można się o tym przekonać oglądając wiele z tych kosztownych latarni stojących wzdłuż ulicy Bohaterów Warszawy. W szczególnie złym stanie była i jest latarnia usytuowana przed domem towarowym PSS zwanym popularnie "blaszakiem".
Z latarnią tą wiąże się zabawne dla redaktora gazety zdarzenie w Dniu Zakochanych czyli w tzw. Walentynki.
Zdarzenie to świadczy m.in. o długotrwałym ignorowaniu opinii publicznej przez władze miejskie i stało się powodem do opisania problemu w naszej witrynie.

Przed paru laty lokalna, szczecinecka gazeta rozwodziła się piórem swego dziennikarza nad fatalnym brakiem przezorności władz miejskich z tzw. okresu socjalistycznego, a związanych ze zbudowaniem ze środków P.P. Totalizator Sportowy stadionu miejskiego na nieużytkach koło Placu Wazów (tzw. stadion "Lechii" lub polski).
"Przenikliwe" oko szczecineckiego dziennikarza zajrzało wówczas nawet pod powierzchnię ziemi i dopatrzyło się słusznie tzw. soczewki wapiennej pod obwałowaniem stadionu, w miejscu, gdzie socjalistyczny projektant posadowił trochę większy od "sławojki" budyneczek dla spikera zawodów. Niestety, kiedy opiewany tutaj dziennikarz spojrzał na zachód, jego wzrok poraziło skutecznie słońce, w związku z czym nie dojrzał ......
Czego nie dojrzał dziennikarz, nie dojrzały również władze miejskie !
O tym czego nie dojrzały władze miejskie, ale być może dojrzy Prokuratura w Szczecinku piszemy na oddzielnej stronie >>



Ubolewamy, że długie starania o powołanie w mieście "strażnika wody", znane władzom miejskim od dłuższego czasu owocują jedynie w dni przedświąteczne i przedweekendowe. Brzegi jeziora Trzesiecko oraz jego przybrzeżne wody pełne są śmieci, w większości z tworzyw sztucznych.
Szczecinecki płetwonurek udzielił redakcji informacji brzmiącej bardzo alarmistycznie. Problem wynika z faktu, iż kawałki folii, z których produkowane są opakowania jednorazowe pogrążają się z czasem w wodzie i spływają w głębsze obszary jeziora, zaścielając foliowym dywanem dno, zatruwając przy tym także wody. Oczyszczanie dna jeziora przez płetwonurków jest z całą pewnością kosztowniejsze niż oczyszczanie brzegów i wód przybrzeżnych.
Miasto nie poczuwa sie do odpowiedzialności za jeziora Trzesiecko i Wielim oraz ich wody, gdyż stanowią one własność Skarbu Państwa, zarządzaną przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa. Tymczasem miasto i jego mieszkańcy w największym stopniu są odpowiedzialni za zanieczyszczanie brzegów i wód jezior, więc trzeba to rozwiązanie znaleźć ! O możliwych rozwiązaniach
"Najpoważniejszy" szczecinecki  zabytek - wieża kościoła Św. Mikołaja z XV w.- oprócz jednego skrzydła zamku książęcego oraz kaplicy na byłym  żydowskim cmentarzu  (dziś to zbór ewangelicki)  i budynku ratusza z XIX w. - to najwartościowsze  zabytki architektoniczne tego  biednego w przeszłości miasta.
Remont ratusza z XIX w. odbył się chyba kosztem  XV - wiecznej  budowli mieszczącej od kilkudziesięciu lat Muzeum Regionalne. O konieczności zabezpieczenia murów i dachu wieży Św. Mikołaja piszemy