owie

Ilustrowana historia pewnego pomnika, który padł ofiarą "wojny z pomnikami" w latach solidarnościowej władzy.

Wkrótce po zakończeniu II Wojny Światowej Armia Czerwona postawiła przy mogile zbiorowej swoich poległych żołnierzy przy placu Przyjaźni pomnik nagrobny w formie obelisku zwieńczonego czerwoną gwiazdą.
W latach 50-tych ekshumowano poległych przenosząc ich szczątki na Cmentarz Wojenny.
Obelisk wraz z tablicą pozostał.


Nieodległa, wydawało by się historia jest niezwykle trudna w udokumentowaniu.
Cierpliwość i dociekliwość Jarka Pietrzyka, któremy zresztą zawdzięczamy wcześniejsze fotografie z tej publikacji, zaowocowała "zdobyciem" przez niego dwóch innych, które publikujemy.




Fotografia obelisku z lat 70-tych.
Ściślejszą datę postaramy się ustalić na podstawie daty remontu elewacji budynku z prawej strony .....

Fotografia obelisku z początku lat 90-tych, tzn na początku okresu panowania szczecineckiej "Solidarności Nieprześladowanych".

Przy okazji pokazujemy siedzibę naszej Redakcji. Wystarczy dotknąć wskażnikiem myszy ...(nieaktualne !)
Jasne, że obelisku już nie ma !

W okresie do 1990 roku z powodu rocznic związanych z Armią Czerwoną (np. zdobycie Szczecinka) oraz Armią Radziecką zaciągano tam warty honorowe..



... składano wieńce i kwiaty.

Po roku 1993 obelisk z czerwoną gwiazdą pozostał (poza Cmentarzem Wojennym) jedynym widocznym powszechnie śladem zdobycia tych ziem i prawie pięćdziesięcioletniej bytności Armii Czerwonej w Szczecinku oraz w Polsce.

Prawie do 1996 roku o istnienie obelisku na placu Przyjaźni przed "małą pocztą" toczyły się dyskusje - publiczne i zakulisowe.

Wreszcie władze miejskie Szczecinka podjęły "jedyną" możliwą, "suwerenną" decyzję. Usunąć !

W tej sytuacji "usunąć" znaczyło zniszczyć jeden z ostatnich materialnych śladów znaczącego udziału Armii Czerwonej w historii Pomorza Zachodniego

Tak się stało !

Pewnego dnia 1996 roku przyjechała koparka.
Po krótkim czasie po obelisku pozostały jedynie nikłe ślady na gruncie.
No i te fotografie.....


I tak szczecinecka "Solidarność" (Nieprześladowanych - to nazwa redakcyjna tego rządzącego ugrupowania) przeszła do historii ....

Chętnie uzupełnimy naszą internetową relację. Prosimy o nadsyłanie dokumentów, relacji, fotografii. Dziękujemy !
Redakcja
14.10.2004 r.
PS. Po latach okazało się, że "wojna z pomnikami" jest zajęciem absorbującym grupy rządzące. W 2009 roku rządząca w Kołobrzegu "Platforma Obywatelska" oraz "Prawo i Sprawiedliwość" postanowiły usunąć (zniszczyć) Pomnik Żołnierzy Radzieckich w Kołobrzegu, usytuowany w sporej odległości od Pomnika Zaślubin Polski z Morzem 1945 roku. Na miejscu pomnika ma powstać scena letnia zespołu rozrywkowego ! Na zburzenie pomnika zgodę wyraziła Rada Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa w Warszawie !!!
O "chrześcijańskim bohaterstwie" kołobrzeskich radnych zajawiło Radio Koszalin 23 sierpnia 2009 r. w godzinach wieczornych, na tydzień przed długo odkładanym przyjazdem do Polski premiera Federacji Rosyjskiej Włodzimierza Putina.
Dyplomatyczny takt władz polskich jest powszechnie znany ! Podobnie jak próby naśladownictwa scenariuszy z Estonii (vide talliński (od Tallin, ten od incydentu z ORP "Orzeł" w 1939 r.) "Bronzowyj Sołdat"). A jeśli, po takim policzku Rosji (nie zapominajmy o opinii większości Rosjan !) premier Rosji Putin powie : "Ja tylko po pieniądze za niezapłacone przez Polskę od chyba DWÓCH lat dostawy gazu ! Musimy je mieć na obronę przeciwrakietową , zgodnie z umową z USA ! " (gdyż obywatele Polski mogą mieć co najwyżej niezapłacone za 1 lub 1,5 miesiąca rachunki za gaz !).
No cóż, to na pewno NASZA WINA !!! Bijemy się w przysłowiowe piersi za to, że opracowywany przez długie lata plan-mapa "Zdobycze terytorialne Wojska Polskiego w II Wojnie światowej" nie został jeszcze opublikowany !!! To z pewnikiem było powodem owego "rzucenia się ciemnoty na mózgi" szczecineckim i kołobrzeskim radnym oraz warszawskim działaczom od ochrony pomników ! Prosimy, zrozumcie ! Trzy razy zmienialiśmy skalę naszej mapy aby można było spostrzec niemal niewidoczne oznaczenia zdobytego przez naszych ojców i dziadów terenu ! Niestety !
Czy nie możecie poczekać lub pomóc, aby uzmysłowić sobie coś oczywistego ?

Natomiast co do dostaw rosyjskiego gazu to my, zwykli drobni odbiorcy, płacimy, ale też pytamy : Kto sprzeniewierzył nasze pieniądze wpłacone za gaz ? Czy to jest to prezydenckie i premierowskie "bezpieczeństwo energetyczne Polski" ?
A może zeskanować i wysłać do rosyjskich gazet np. "Niezawisimoj Gaziety", "Kommersanta" przysyłane, natarczywe i groźne w treści, kategoryczne wezwania lokalnych sprzedawców gazu do zapłacenia "ogromnych" kwot 50-80 PLN za zaległą od miesiąca zawyżoną prognozę (!), a nie rzeczywiste zużycie !? Na dodatek z załączonym fononowym tzw. "wyjcem" !

Aktualizowano dnia 24-08-2009 r.; 12.01.2005 .r.
.
Powrót do "Plus-Minus"